Rozdzial 2 *Alura*
Drugi rozdział wreszcie się pojawił! Tym razem opowiada Alura.
- Czy ktokolwiek wie, że tu jestem? – zapytała Lannoth.
- Nikt – odpowiedziałam, zresztą zgodnie z prawdą. – Nawet nie wiedza, że cię szukałam.
- A twoi rodzice?
- To nie problem. Myślą, że jestem w Sevinis razem z Elyrią. Ona mnie kryje.
- A co u moich rodziców? – po twarzy mojej przyjaciółki przebiegł cień smutku.
- Martwią się o ciebie. Wpadam do nich czasem. Nie wiem, czy dobrze zrobiłaś, ale nie będę się wtrącać.
- A swoją drogą, jak mnie znalazłaś? – zapytała.
- To nie było zbyt trudne – odpowiedziałam. – Przecież to po tych lasach zawsze biegałaś z Elektrą. Jesteś przecież dość mądra, żeby nie wędrować tam, gdzie możesz się zgubić – dodałam.
Przez chwilę milczałyśmy, wpatrując się w wody potoku. Gdzieś za nami były nasze domy i rodziny. Nie wiedziałam, co zrobi Lani, ale musiałam ją wspierać. Po to tu przyszłam. Nie mogła zostać sama z tym wszystkim. Wszyscy widzieli tylko jej włosy, a ona przecież miała serce. Była upartą, cyniczną perfekcjonistką. Ale przede wszystkim była moją przyjaciółką. Potrzebowała mnie.
- Co chcesz zrobić? Teraz jest lato, ale potem zacznie się szkoła, może spadnie śnieg…
- Nie mam pojęcia, wierzysz mi?
- Zastanawiające. Gdzie się podziała rozsądna, praktyczna Lannoth?
- Chyba została w domu – przyjaciółka posłała mi smutny uśmiech.
- A co zrobimy jutro?
- Chcesz powiedzieć, że zostajesz? – jej twarz rozświetlił uśmiech. Po chwili jednak posmutniała. – Nie, nie mogę cię w to wplątywać. W końcu ktoś mnie znajdzie. Rodzice, Rada, a może nawet Neriona. Przecież nie możesz… Oczywiście chciałabym, żebyś została, ale nie mogę cię obarczać swoimi kłopotami, sama rozumiesz. – po policzku Lani popłynęła pojedyncza łza. Pierwszy raz widziałam, jak płacze, chociaż znałyśmy się już prawie dziesięć lat.
- Przecież jestem ci potrzebna. Wiem to. Zostanę tu, aż zacznie się szkoła, potem będę ci przysyłać wiadomości. Zniknięcie dwóch osób byłoby zbyt podejrzane. Pomoże mi Zenthir.
- Zenthir? Zabrałaś go ze sobą? – spojrzała w górę.
- Wiedziałam, że się ucieszysz – uśmiechnęłam się. - Spróbuj go przywołać.
Zenthir był feniksem, chowańcem Lannoth. Wybrał ją, kiedy rozpoczynała naukę w Akademii, siedem lat temu. Każdy uczeń otrzymywał swojego chowańca, który miał zostać z nim do końca życia. Jego zadaniem była ochrona czarodzieja przed mroczną magią. Potrafił komunikować się z magiem za pomocą myśli. Nie każde zwierzę mogło zostać czyimś opiekunem. W całej Akademii znajdowało się wiele kotów, różne gatunki ptaków, a także węże i jaszczurki. I tylko jeden feniks – Zenthir. Moim chowańcem była czarna kotka, Luna.
Na niebie było widać jaśniejący punkt. Coraz bardziej się do nas zbliżał, aż w końcu mogłyśmy dostrzec kształt ptaka z rozpostartymi skrzydłami. Feniks obniżył lot i przysiadł na ramieniu Lannoth. Patrzyła mu w oczy, po czym poznałam, że rozmawiają ze sobą. Nie chciałam im przerywać, ale nie miałam wyjścia.
- Lani, znasz może miejsce, gdzie można zanocować? Za chwilę zajdzie słońce.
- Niedaleko jest grota, tam zostawiłam moje rzeczy – spojrzała w kierunku skalistego wzgórza. – myślę, że się tam zmieścimy.
- To wy sobie pogadajcie, a ja spróbuję wszystko przygotować – powiedziałam ze śmiechem.
- Dobrze, leć – odpowiedziała i wróciła do rozmowy z Zenthirem.
Pobiegłam w stronę groty. Ustawiłam stos z gałęzi i dmuchnęłam na niego. Od razu pojawiła się iskierka, która podpaliła chrust. Po chwili miałam przed sobą dość duże ognisko. Całkiem nieźle mi poszło. Magia żywiołów była moją ulubioną dziedziną. Nie potrafiłam jeszcze zmieniać pogody, ale naprawdę dobrze mi szło. Świetnie się czułam na łonie natury. Między innymi dlatego chciałam odszukać Lannoth. Wiedziałam, że na pewno dam radę jej pomóc.
Weszłam do groty. Udało mi się jednak dojrzeć torbę z rzeczami przyjaciółki, a na niej niedbale rzucone ubrania. Obok leżał podręcznik do sztuki przemian.
Postanowiłam trochę tu posprzątać. W grocie było dość brudno, a Lani zapewne spała wcześniej pod gwiazdami. Podmuch wiatru załatwił sprawę i po chwili w jaskini nie został nawet jeden liść.
Kiedy wszystko już przygotowałam, wróciłam do Lannoth. Siedziała nad potokiem, a Zenthir krążył nad jej głową. Patrzyła na zachodzące słońce.
- Cześć – powiedziałam i usiadłam obok niej.
- Hej – odpowiedziała Lani.
- Chodźmy już może…
- Za chwilkę cię dogonię – przerwała mi.
Wciąż patrzyła w niebo. Wstałam i odeszłam w stronę groty. Zatrzymałam się przy ognisku i wyciągnęłam rękę w stronę ognia. Na mojej dłoni zawisł maleńki płomyk. W mojej torbie znalazłam kilka słoików na zioła, z którymi nie rozstawałam się podczas podróży. Do jednego z nich przeniosłam płomyk. Zaimprowizowana lampa rozjaśniła ciemne wnętrze jaskini. Rozłożyłam swój koc. Drugi odszukałam w torbie Lannoth. Słońce już zaszło. Lipcowa noc była ciepła i pogodna. Nie chciałam wołać przyjaciółki – najwyraźniej miała coś do przemyślenia. Zanim wróciła, zmorzył mnie głęboki sen.
Skoro są już razem to może wydarzy się coś niezwykłego ? Pomysł z chowańcami bardzo mi się podoba, może dziewczyny zaczną też wspólnie ćwiczyć magię ? Mam kilka teorii co do wydarzeń z kolejnych rozdziałów, ale chyba zostawię je dla siebie . Pozdrawiam serdecznie, czekam na NN ;)
OdpowiedzUsuń[ http://odglosy-nocy.blog.onet.pl/ ]
Szczerze mówiąc sama nie wiem co się teraz wydarzy :-P Część Twoich przemyśleń jest jednak trafiona, bo stanowi jedną z kilku wersji. Mam pomysł na koniec, ale z początkiem gorzej...
UsuńWow super nie mogę się doczekać co będzie dalej. Fajnie że są razem i dzięki za Lunę ,pamiętałaś .Do zobaczenia ,a u mnie niedługo nn mam już mniej więcej połowę. ;D
OdpowiedzUsuńCoraz bardziej wciąga:) Jestem pod wrażeniem twojej historii^^ Nadal powiadamiaj o nowych rozdziałach. Dodaję do linków^^
OdpowiedzUsuńhttp://w-poszukiwaniu-marzenia.blogspot.com/
Super! Fajne imię dla feniksa. U mnie (wreszcie) nn- ,,6-Anioł''
OdpowiedzUsuńSuuper rozdział ! To jest wspaniałe, że chowańcem Lannoth jest właśnie feniks, jeden jedyny ;p To sprawia, że jest ona dla mnie tajemniczą osobą . Myślę, że ma jakieś wspaniałe moce, które już niedługo odkryje i pokaże światu na co ją stać ! ;) Czekam z niecierpliwością na nn ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ! ! ! ;***
[ http://angels--versus--demons.blogspot.com ]
P.S. Ładny szablon ! ;)
Usuńzaciekawił mnie tytuł i głównie dlatego weszłam.
OdpowiedzUsuńreszta zaintrygowała sama.
zwłaszcza że nie do końca wyczułam o czym jest ten blog a potem zaczęłam czytać i spotkała mnie miła niespodzianka.
naprawdę mi się spodobało jak i również nietypowa bohaterka.
i jej imię Lannoth przepraszam jeśli pojawi się błąd.
pierwszy raz spotykam sie z takim imieniem.
Takie imię zasadniczo nie istnieje ;) wymyśliłam je jako wersję imienia Lani u Alury Salem, która notabene chodzi ze mną do klasy. Cieszę się, że Ci się podobało. To trochę nowe, bo większość bohaterów od razu szuka zemsty albo ratuje świat itd. itp. A tu tak.
UsuńNo i zaczął się sierpień, a ja nie mam pomysłu co się może wydarzyć. Czekajcie cierpliwie, bo na razie zero weny :(
OdpowiedzUsuńO niee... Mam nadzieję, że jednak już niedługo wpadniesz na jakiś genialny pomysł :D Fajnie, że są razem. A tak na marginesie to Zenthir to fajne imię dla feniksa :D
OdpowiedzUsuńWyjeżdżam dziś w nocy. Wracam za tydzień i znów wyjeżdżam. W międzyczasie jak dobrze pójdzie pojawi się notka. Na razie jednak nie mam czasu ani weny. Do zobaczenia wkrótce!
OdpowiedzUsuńKiedyś zostawiłaś reklamę na moim blogu (mysli-wampirzycy.blog.onet.pl), więc wpadłam :) Przeczytałam 2 rozdział i powiem Ci, że ciekawie piszesz. Jeszcze nie czytałam bloga, gdzie pojawiłby się feniksy, więc tym bardziej jestem zainteresowana. Info. o nowych postach zostaw na www.cierpiac-w-ciszy.blogspot.pl
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Nie mam pojecia, co moge powiedziec... Notka wciagnela mnie, naprawde. Bardzo, ale to bardzo jestem ciekawa ciagu dalszego, wiec prosilabym o powiadamianie mnie o notkach. Z gory dziekuje i pozdrawiam:*
OdpowiedzUsuńhttp://zaczarowany-ogrod.blog4u.pl
HAU HAU, AKAPITY MOJA DROGA!!! Właśnie od tego zacznę kolejny komentarz. Treść prosta i przyjemna, choć nie lubię ciągłych zmian narracji. Rozumiem, że zrobiłaś to dla przyjaciółki :P
OdpowiedzUsuńNotka dość krótka i z małą ilością akcji, ale bynajmniej nie nudna. Podobała mi się. Niestety feniks jako niezwykły pupilek już i tak niezwykłej dziewczyny jakoś sprawił, że straciłam nieco szacunku do tego opowiadania. Za dużo tu dla mnie tej niezwykłości. Dobrze, że przynajmniej nie jest wybitna i nie ma ukrytych zdolności.
Pozdrawiam i na dziś chyba skończę bo przyjemności należy dozować, a za dużo tu ich nie masz bo tylko 6 ;p